Stereotypy płciowe

Dlaczego stereotypy płciowe są tak krzywdzące dla chłopców i dziewczynek i w jaki sposób możemy ich unikać?

• Unikaj przeciwstawiania sobie obu płci i przypisanych im cech, nie oceniaj ich, akcentuj to, co łączy. Nie podkreślaj różnic między obiema płciami, nie nastawiaj dzieci różnych płci przeciwko sobie, choćby inicjując grę: chłopcy przeciwko dziewczynkom. Zamiast krytykować cechy „typowe” dla chłopców, czy dziewczynek akcentuj cechy wspólne, aby dziecko nie wyrastało od najmłodszych lat w przekonaniu, że uczestniczy w nieustannej wojnie płci – staraj się je zachęcać do współpracy, a nie do rywalizacji.

Nie różnicuj wymagań wobec dzieci ze względu na ich płeć. Często rodzice od wczesnego dzieciństwa inaczej traktują syna, a inaczej córkę, i mają wobec nich inne wymagania. Klasyczny przykład: dziewczynki są uczone utrzymywania w domu porządku i pomagania w sprzątaniu, a chłopcy – nie. Fatalna jest sytuacja, gdy z dwojga rodzeństwa brat jest zwolniony z takich obowiązków, a od jego siostry się tego wymaga – ona od początku dostaje przekaz, że ma pełnić rolę służebną wobec brata tylko dlatego, że jest dziewczynką, co jest nie do zaakceptowania.

Nie przywiązuj nadmiernej wagi do wyglądu córki, ubieraj dziecko odpowiednio do okazji. Dość często niestety można zauważyć, że rodzice dziewczynek przesadnie stroją swoje pociechy nawet na zwykły spacer. Najczęściej skutkuje to tym, że taka wystrojona księżniczka niczego właściwie nie może zrobić, bo wciąż słyszy: uważaj, nie pobrudź się, nie upadnij. Podczas gdy chłopak ubrany w wygodny, sportowy strój może swobodnie biegać i się bawić. Oprócz tego wpajamy jej przekonanie, że u kobiety najważniejsze są wygląd i strój. Może to prowadzić w przyszłości do nadmiernego, niezdrowego skupienia się na wyglądzie i związanych z tym patologii (anoreksja, bulimia, uzależnienie od zabiegów medycyny estetycznej).

Dostrzeż w dziecku przede wszystkim osobę, a dopiero potem chłopca czy dziewczynkę. Każde dziecko jest indywidualnością i trzeba je traktować indywidualnie. Badania wykazały, że na placu zabaw rodzice wcześniej zatrzymują dziewczynkę wspinającą się po drabince zbyt wysoko niż chłopca. Nie pozwalając dziewczynce wspiąć się tak samo wysoko jak bratu czy koledze – uczymy ją strachliwości i zachowawczości. Zniechęcane do ryzyka dziewczynki boją się przez to podejmować wyzwania i w rezultacie mają mniejsze szanse na sukces sportowy czy zawodowy. Nie wolno też z góry zakładać, że chłopcy mają umysły bardziej ścisłe, są lepsi w matematyce, a dziewczynki w przedmiotach humanistycznych.

Pozwalaj chłopcu bawić się w „dziewczęce” zabawy i na odwrót. Podział zabawek i zabaw na „chłopięce” i „dziewczęce” to już naprawdę przeżytek i nie ma powodu, by się tego sztywno trzymać. Kupuj i dawaj dziecku zabawki neutralne płciowo lub zabawki różnego rodzaju. Nie wyznaczaj sztywno, czym twoje dziecko może się bawić. Nie jest powodem do niepokoju fakt, że syn zaczyna bawić się lalkami, chodzić z wózkiem czy pichcić coś na kuchence do gotowania. Przecież może będzie kiedyś mężem i ojcem, a takie zabawy doskonale oswoją go z tą rolą. Zabawa lalkami to świetna nauka relacji międzyludzkich i komunikacji – uczy dziecko empatii, troski o drugą osobę. Podobnie z dziewczynką – niech ma swoje lalki i kuchnię z garnkami, ale również klocki, samochody, kolejkę czy warsztat z narzędziami, a za kilka lat – mikroskop albo lunetę. Może dzięki takim zabawom odkryje w sobie pasję do nauki czy motoryzacji? Nie zabraniaj jej tego!

• Nie mów do swojego syna: chłopcy nie płaczą. Przekonanie, że płacz jest reakcją złą, że trzeba ją ukrywać, wstydzić się jej, nie przynosi dziecku niczego dobrego. Płacz jest naturalną ludzką reakcją na strach, smutek albo silne wzruszenie. I bardzo potrzebną, bo oczyszczającą. Chłopcy, którym zakazywano płaczu i okazywania słabości, stają się mężczyznami bardziej podatnymi na nałogi i depresje. Częściej również bywają agresywni, bo nie potrafią rozładować swoich trudnych emocji w inny sposób. Niechęć czy nieumiejętność wyrażania uczuć przysparza też kłopotów w relacjach z ludźmi i naraża na problemy w związkach z kobietami.

• Dawajcie dzieciom dobry przykład. Wiadomo, że małe dziecko najlepiej uczy się, obserwując swoich rodziców i naśladując ich. Jeśli wyrasta w domu, w którym nie tylko mama, ale także tata gotuje, sprząta, robi pranie, zmienia pieluchy i nie wpada w panikę, gdy ma zostać sam z maluchem – to takiemu dziecku nawet nie przyjdzie do głowy, że mogłoby być inaczej. Dziecko wychowane w partnerskim związku z dużym prawdopodobieństwem powtórzy ten schemat w przyszłości, z korzyścią dla siebie, partnera i swoich własnych dzieci. Bo one też bardzo na tym korzystają: mają dla siebie dwoje pełnoprawnych i zaangażowanych rodziców.

Źródło: opracowane na podstawie artykułu A. Roszkowskiej